Blog
Rozmyślania
Wacław Kopacka
Wacław Kopacka poeta bajkopisarz
3 obserwujących 57 notek 11735 odsłon
Wacław Kopacka, 27 lutego 2017 r.

Deterministyczny przymus część 3

369 0 1 A A A

Grawitacja zachowuje się w inny sposób, mianowicie grawitacja - poza zmianą stanu energii samego ciała - zmienia także stan energetyczny samego środowiska tzn. otoczenia tego ciała, co powoduje, że jego relatywna wielkość  zmienia się także, a może właśnie przede wszystkim. Najbardziej zaskakującym w tym  jest to, że takie oddziaływanie odbywa się bez upływu czasu, to znaczy w czasie rzeczywistym. Wyobrazić sobie można to tylko w ten sposób, że każde ciało, a także zdarzenie - którym  jest także  każde ciało - jest obecne  w całym Wszechświecie, nie tylko tam, gdzie go widzimy. Tyle tylko, że jego obecność jest ukryta przed naszym wzrokiem. W takim przypadku nasza świadomość łatwiej może zaakceptować fakt oddziaływania w czasie rzeczywistym, bo przecież, jak pchniemy stół jednym końcem, to w tym samym czasie przesunie się jego drugi koniec.
Taki pogląd stoi w biegunowej sprzeczności z poglądem relatywistycznym STW, gdzie złudzenia spowodowane obserwacją świata za pomocą światła, interpretowane są jako rzeczywistość i jako prawdziwy mechanizm funkcjonowania przyrody.
 
Zadajmy sobie pytanie  i na nie odpowiedzmy; jak to jest możliwe, że nie istnieje upływ czasu w przekazywaniu informacji, gdy taki proces obserwowalny zawsze się z nim wiąże i żeby było dziwniej - na obecnym etapie wiedzy (A.Einstein) - istnieje górna granica prędkości przepływu informacji związana z prędkością światła?
Aby to sobie lepiej przedstawić, to wyobraźmy sobie ogromną, obejmującą cały Wszechświat, absolutnie sztywną sieć, gdzie węzłami w tej sieci są nasze punkty przestrzeni. Udział w potencjale tych punktów posiadają wszystkie punkty pozostałe z nimi samymi włącznie. Punkty te nie są uwzględniane przez obecną fizykę.  Chociaż wydaje się to niemożliwe, lecz przesunięcie naszego biurka powoduje zmianę grawitacji w odległej galaktyce. Oczywiście w proporcji masy jednego i drugiego i w stosunku do  odległości między nimi. Poruszając taką sieć punktów do przodu, do tyłu, lub w bok, możliwe jest  przekazanie informacji całości jednocześnie. Tak też każda zmiana w dowolnym punkcie takiej konstrukcji jest natychmiast uwzględniana we wszystkich pozostałych punktach.


Potencjał, a więc potencjalna zdolność do kreacji Realu jest tutaj jedynym parametrem, który podlega zmianie tzn. może ona rosnąć lub maleć, a to w którym kierunku się to odbywa, jest jedynym kierunkiem możliwym. W ten właśnie sposób stan potencjału każdego z punktów jest wynikiem aktualnego stanu wszystkich punktów Universum. Obszar rzeczywistości w którym się ten proces odbywa należy zaliczyć do Wirtualu, gdyż w tym zdigitalizowanym zbiorze przekazywanie  informacji nie podlega  dla nas - realnych bytów materialnych - upływowi czasu. Zbiór Wirtualu nie posiada dla nas elementu czasu, natomiast posiada rozciągłość całkowitą, która obejmuje cały Wszechświat od krańca do krańca. Nie istnieje w nim zatem prędkość przemieszczenia się w ujęciu takim, do którego jesteśmy przyzwyczajeni w realnej części Wszechświata.


Inaczej sytuacja przedstawia się w Realu, który jest naszym domem, a my mieszkańcy tego domu, jesteśmy jednocześnie nieodłączną jego częścią  i na dodatek składamy się z identycznego materiału. Inaczej powiedziawszy; Real wraz z Wirtualem jest spektaklem na scenie Absolutu, a my jesteśmy widzami i aktorami jednocześnie. Widzami jesteśmy, bo możemy - wprawdzie tylko w sposób subiektywny - obserwować ten spektakl, a czasami na niego wpływać,  ale już fakt, że sami podlegamy wraz ze sceną i innymi uczestnikami takim samym zmianom, umyka naszej spostrzegawczości. Z większości bowiem wpływów Universum na nas samych w ogóle nie zdajemy sobie sprawy, nie mówiąc już o tym, abyśmy mogli nimi sterować, poza nielicznymi przypadkami, np. wpływami środowiska, na które reagujemy w jakiś tam sposób. W tym sensie wszelkie założenia, że ekran Absolutu, którym jest przestrzeń i czas mogą być plastyczne, jest pozbawione logicznych uzasadnień. Gdyby tak było, to nie bylibyśmy w stanie przewidzieć rozwoju jakiegokolwiek zdarzenia w przyrodzie. Znaleźlibyśmy się w sytuacji widza kinowego, gdzie podczas seansu, ekran filmowy faluje w nieskoordynowany sposób.

Cdn.

Skomentuj Obserwuj notkę Napisz notkę Zgłoś nadużycie
NEWSY - TOP 5

O mnie

Lubię prowokować do myślenia. Większość moich notek postanowiłem poświęcić filozofii natury w oczekiwaniu, że może przez czysty przypadek, ktoś z autorytetów naukowych zreflektuje się, jak błędne pojęcia mogą prowadzić do kryzysu w pojmowaniu rzeczywistości i wprowadzać naukę w ślepą uliczkę. Część ludzi nauki zdaje sobie sprawę z tej sytuacji, ale nie mogą z tym nic zrobić, gdyż zostali "zaczadzeni gotowcami" pojęć już w młodości w szkolnych czasach i te zbitki pojęciowe stały się ich anatomią myślenia. Nie znajdują się z tego powodu na pozycjach straconych, ale procesy przestawienia perspektywy pojmowania natury są trudne, a nawet czasem bolesne. Bólu jednak nikt nie lubi sobie sam zadawać, więc często już nawet niejasna perspektywa zetknięcia się z nim powoduje, że odrzucone zostaje wszystko jak leci, bez zagłębiania się w temat. Dla nich mam taką radę - nie bójcie się nowego!

Ostatnie notki

Najpopularniejsze notki

Tagi

Tematy w dziale Technologie