Blog
Rozmyślania
Wacław Kopacka
Wacław Kopacka poeta bajkopisarz
4 obserwujących 62 notki 12943 odsłony
Wacław Kopacka, 7 kwietnia 2017 r.

Czy może istnieć Nicość?

355 4 1 A A A


Na samym wstępie należy zdefiniować skąd się pojęcie Nicości bierze i jak ludzie sobie nicość wyobrażają. Najpowszechniejszym wyobrażeniem nicości jest Próżnia, którą się traktuje, jako mające rozciągłość przestrzenną Nic. Drugim takim wyobrażeniem, być może równie rozpowszechnionym jest zero, które uważa się za coś na określenie nieistniejącej wielkości. Jakkolwiek pojęcie zera w algebrze bardzo dobrze się sprawuje i podobnie, jak nieskończoności nie można byłoby sobie algebry bez nich wyobrazić, to pewna zasada, która mówi o rozłączności zbioru Abstrakcji i zbioru Realu wyklucza obecność któregokolwiek elementu w obydwu tych zbiorach naraz. Na tej podstawie możemy powiedzieć, że ani zero, ani nieskończoność do zbioru Realu należeć nie mogą, skoro należą do algebry.
Z tego wynika też wniosek, że Real w którym mieścimy się MY w każdym swoim punkcie musi być reprezentowany przez Coś.
Właściwie na tym można by rozważania zakończyć i nie bawić się w pomylone dociekania różnych filozofów, którzy tracą czas i energię na obliczenia typu, jakie jest prawdopodobieństwo powstania Wszechświata z Niczego i w wyniku otrzymują liczbę skończoną, która oznacza, że Wszechświat mógł się wyłonić z Niczego, gdyby miał do tego bardzo dużo czasu, albo próbował to uczynić bardzo dużą ilość razy.
Taki wynik czyni być może zadość ich przekonaniom światopoglądowym, bo pokazuje, że stwórca do powstania Wszechświata nie był koniecznie potrzebny, skoro mógł się wykreować sam, ale zaraz strzelają sobie w nogę sami twierdząc, że skoro przed powstaniem Wszechświata nie było czegokolwiek, to nie było także czasu koniecznego do trwania tej Nicości odpowiednio długo, aż do chwili powstania Wszechświata. Nie mógł był także ponawiać prób powstania wielką ilość razy, gdyż każda następna próba musiałaby być dla tej kolejnej przeszłością, a przecież czasu nie było, aby mogło być dokonane takie rozróżnienie.


No cóż, jak już nieraz pisałem, każdy posiada jakieś potrzeby socjalne, bo czynsz trzeba zapłacić, bo nie każdy ma taką możliwość aby zamieszkać jak Diogenes z Synopy w beczce, więc jakoś trzeba ten grosz zarobić. Jeżeli da się to robić przez głoszenie głupot, co wydaje mi się coraz powszechniejszym sposobem, to można to robić. Można!?
Filozofia przyrody nie może jednak nad pojęciem nicości przejść do porządku i skoro twierdzi, że Nicość nie istnieje to powinna się podeprzeć twierdzeniami, które uważa za prawdziwe w opisie Rzeczywistości.
Dla przykładu powinna odpowiedzieć na pytanie, co znajduje się pomiędzy punktami zdefiniowanej Przestrzeni, bo przecież, jak się przyjmuje taką hipotezę, że cały znany i nieznany Wszechświat w fundamentalnej budowie składa się z takich punktów. Punktów o zdefiniowanych potencjałach, które deterministycznie są zobligowane do tego, aby ten ich potencjał przemieszczał się w następnym primencie skwantowanego czasu w miejsce punktu najbliższego o potencjale najniższym, to może tę hipotezę obronić tylko w ten sposób, że Rzeczywistość występuje na różnych poziomach w różnych, lecz komplementarnych zbiorach (Absolut, Wirtual, Real) i miejsce między punktami Realu zajęte jest przez punkty Wirtualu. Nie ma zatem Próżni nigdzie we Wszechświecie i w każdym miejscu jest Coś.

Ktoś mógłby mi zarzucić, że obecnie przecież pieniądze kreuje się z powietrza. No tak, ale przecież powietrze nie jest niczym, chociaż to może wyjaśniać, jak potrafią pieniądze tak szybko znikać z portfela.

Rozpatrzmy mimo wszystko taki przypadek, że istniałby obszar zajęty przez Nic. Jako taki nie mógłby mieć żadnych własności takich, jak obszar poza nim, a więc nie mógłby mieć żadnego wymiaru przestrzennego, ani długości, czy szerokości określonej, ani czasu, ani niczego, co potrafimy nazwać. Byłby więc zbiorem pustym, a taki istnieje w matematyce (teoria mnogości Ernsta Zermela - Abrahama Frauenkla), to nie może istnieć, ani w Wirtualu, ani w Realu.

Zaprzecza istnieniu nicości także hipoteza continuum universe, jak również hipoteza jednoznacznego opisu stanu. Znaczenie tych hipotez wyjaśniałem w moich notkach.


Wszystkie prawa zastrzeżone

Skomentuj Obserwuj notkę Napisz notkę Zgłoś nadużycie
NEWSY - TOP 5

O mnie

Lubię prowokować do myślenia. Większość moich notek postanowiłem poświęcić filozofii natury w oczekiwaniu, że może przez czysty przypadek, ktoś z autorytetów naukowych zreflektuje się, jak błędne pojęcia mogą prowadzić do kryzysu w pojmowaniu rzeczywistości i wprowadzać naukę w ślepą uliczkę. Część ludzi nauki zdaje sobie sprawę z tej sytuacji, ale nie mogą z tym nic zrobić, gdyż zostali "zaczadzeni gotowcami" pojęć już w młodości w szkolnych czasach i te zbitki pojęciowe stały się ich anatomią myślenia. Nie znajdują się z tego powodu na pozycjach straconych, ale procesy przestawienia perspektywy pojmowania natury są trudne, a nawet czasem bolesne. Bólu jednak nikt nie lubi sobie sam zadawać, więc często już nawet niejasna perspektywa zetknięcia się z nim powoduje, że odrzucone zostaje wszystko jak leci, bez zagłębiania się w temat. Dla nich mam taką radę - nie bójcie się nowego!

Ostatnie notki

Najpopularniejsze notki

Ostatnie komentarze

  • foton999 ---------------------------------- Widzisz, matematyka jest tylko bezdusznym narzędziem...
  • foton999 "(1) każdemu punktowi przestrzennego p przestrzeni S można przypisać wielkość...
  • Tomasz Karwowski ---------------------------------------- Bardzo skromne jak na wysiłek, jaki...

Tagi

Tematy w dziale Technologie