Blog
Rozmyślania
Wacław Kopacka
Wacław Kopacka poeta bajkopisarz
4 obserwujących 62 notki 12943 odsłony
Wacław Kopacka, 8 czerwca 2017 r.

Co ma wspólnego grawitacja z wodą i palnikiem gazowym?

237 2 1 A A A

            Dla czytelników, którzy przeczytali moje notki na temat grawitacji, ale mają trudności z wyobrażeniem sobie działania grawitacji bez upływu czasu, proponuję przeprowadzenie doświadczenia, które każdy wykonać może we własnym garażu.

Do szklanego, odpowiednio dużego naczynia (najlepiej do kolby laboratoryjnej) należy nalać wody i wrzucić zawiesin, które mogłyby swobodnie w niej pływać, ażeby lepiej śledzić ruch wody w naczyniu. Naczynie należy zamknąć szczelnie, bez powietrza, aby uzyskać niezmienną objętość. Następnie naczynie lekko należy podgrzać, lub ostudzić i śledzić ruch zawiesin w wodzie. Przyjmujemy, że woda w tym przykładzie jest środowiskiem ciągłym i nieściśliwym tak, jak "nieściśliwa" jest energia w naszym Wszechświecie. Prądy wody będą unosić zawiesiny w górę, w dół, czy w bok i to jest właśnie nasza grawitacja w kosmosie, która dyryguje przemieszczaniem się materii.

Nieściśliwość wody reprezentuje niezniszczalność energii w universum. Jeżeli jeden prąd wody jest wstępujący, to inny musi być zstępujący, aby zrobić mu miejsce. Są od siebie wzajemnie zależne w czasie rzeczywistym, inaczej doszłoby do przerwania ciągłości wody, a w kosmosie do naruszenia prawa niezniszczalności energii i prawa jednoznacznego opisu stanu, co jest niemożliwe. Cząstka wody najbliższa zawiesinie jest zależna od cząstki obok, ta od następnej, ta znowu od następnej itd..... W ten sposób tworzy się łańcuch zależności i jeżeli uznamy, że woda jest nieściśliwa tak, jak energia, to zrozumiemy, jak każde zajście jest obecne w całym universum jednocześnie.

Takie przerwanie, lub naruszenie ciągłości naszego universum wraz z jego grawitacją oznaczałoby, że miejsce takie nie należy już do naszego Wszechświata i nie ma z nim nic wspólnego, poza dzieleniem z nim przestrzeni. Ponieważ sytuacja taka na podstawie w/w praw byłaby absurdalna, wykluczona jest możliwość istnienia jakichkolwiek fal grawitacji rozchodzących się np. z prędkością światła w przestrzeni. Jeszcze bardziej niedorzecznym jest mówienie o promieniowaniu grawitacyjnym. Podobną niedorzecznością jest mówienie o tym, że ciała materialne przyciągają się wzajemnie, gdy tymczasem "przyciągane" są przez barycentrum (środek ciężkości), a dokładniej one są tam "wpychane" przez wiatr Dagteru. Jest to efekt tego, że grawitacja (pod pojęciem grawitacji mam na myśli sposób zachowania się materii w przestrzeni) tylko w małej części zależy od materialnej formy Dagteru. Warunki takie, gdzie żadnego wpływu na zachowania ciał materialnych nie mają zdarzenia w Wirtualu, nie występują w przyrodzie.

Nie jest także możliwe pojawienie się energii znikąd, a także jej zniknięcie. Fizycy wprawdzie w doświadczeniach obserwują (?) "pożyczanie energii znikąd", ale nazywają to tak dlatego, że mają błędne pojęcie o fundamentalnej strukturze universum.

Inaczej w naszym doświadczeniu zachowuje się np. temperatura wody, którą możemy porównać do światła w kosmosie. Prąd unoszący wody nie musi mieć temperatury aktualnej i wyrównanej w całej objętości, tak więc temperatura nie jest "horyzontem zdarzeń", a w naszym przypadku nie determinuje tego, co się w naszym doświadczeniu dzieje. Postępując tym ciągiem rozumowania, jeżeli zachodzi we Wszechświecie zdarzenie w którym masa zamieniana jest na energię np. świetlną, to powstałe światło zabiera także ze sobą utraconą tam masę. Innej możliwości nie ma. Są to prawa tak fundamentalne, że gdyby im zaprzeczyć, trzeba byłoby stwierdzić, że cały Wszechświat nie posiada żadnej logiki i jest tylko jakimś kiepskim snem wariata.

Dla tych, którzy lubią się szczegółów czepiać, że niby temperatura - to panie - powoduje, że się tam coś w ogóle przemieszcza - radzę, żeby zamiast podgrzewać, potrząsnęli kolbą.

"Kolba" Wszechświata stygnie, a ponieważ chodzi tylko o przepływ energii w medium, które nie jest amorficzne, obserwowane są fluktuacje temperatur, wywołujące całe bogactwo zdarzeń. Tendencja globalna, jak do tej pory, nie odwraca się.

Wszechświat w chwili osiągnięcia perygeum megaorbity, przestanie stygnąć, ale czy możliwe jest, że w chwili osiągnięcia apogeum zastygnie w bezruchu?

  Cdn.
All rights reserved


Skomentuj Obserwuj notkę Napisz notkę Zgłoś nadużycie
NEWSY - TOP 5

O mnie

Lubię prowokować do myślenia. Większość moich notek postanowiłem poświęcić filozofii natury w oczekiwaniu, że może przez czysty przypadek, ktoś z autorytetów naukowych zreflektuje się, jak błędne pojęcia mogą prowadzić do kryzysu w pojmowaniu rzeczywistości i wprowadzać naukę w ślepą uliczkę. Część ludzi nauki zdaje sobie sprawę z tej sytuacji, ale nie mogą z tym nic zrobić, gdyż zostali "zaczadzeni gotowcami" pojęć już w młodości w szkolnych czasach i te zbitki pojęciowe stały się ich anatomią myślenia. Nie znajdują się z tego powodu na pozycjach straconych, ale procesy przestawienia perspektywy pojmowania natury są trudne, a nawet czasem bolesne. Bólu jednak nikt nie lubi sobie sam zadawać, więc często już nawet niejasna perspektywa zetknięcia się z nim powoduje, że odrzucone zostaje wszystko jak leci, bez zagłębiania się w temat. Dla nich mam taką radę - nie bójcie się nowego!

Ostatnie notki

Najpopularniejsze notki

Ostatnie komentarze

  • foton999 ---------------------------------- Widzisz, matematyka jest tylko bezdusznym narzędziem...
  • foton999 "(1) każdemu punktowi przestrzennego p przestrzeni S można przypisać wielkość...
  • Tomasz Karwowski ---------------------------------------- Bardzo skromne jak na wysiłek, jaki...

Tagi

Tematy w dziale Technologie